Sądeczanie w gnieździe
Autor: Justyna Machałowska
Przybyli z różnych stron świata. Z powrotem do gniazda. Na swój pierwszy powojenny zlot. Światowy Zlot Sądeczan zorganizowany w 120. rocznicę powstania Sądeckiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”.
Na konferencji zorganizowanej w jednej z sal „Sokoła” przyjezdni sądeczanie oraz zaproszeni z tej okazji prelegenci omawiali przeszłą
działalność „Sokoła” i zastanawiali się nad obecną jego rolą we współczesnym świecie . - Twórcze myślenie o latach następnych, to rola ruchu sokolskiego dzisiaj, niezatracanie tradycji i wyciąganie wniosków z tego, co było kiedyś. Takie powinno być Towarzystwo Gimnastyczne dzisiaj – stwierdzali zaproszeni do dyskusji politycy. Na koniec uczestnicy konferencji złożyli podpisy pod petycją o przyznanie Honorowego Obywatelstwa Miasta Nowego Sącza ostatniemu prezydentowi na Uchodźstwie - Ryszardowi Kaczorowskiemu. Po serii wykładów Światowy Zlot Sądeczan przeniósł się do sądeckiego Bartnika i tam już w nieco luźniejszej atmosferze świętowano pierwsze od lat spotkanie ludzi stąd, zainicjowane przez Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, zakończone wspólnym spływem po Dunajcu w dniu następnym. Ale wróćmy do historii i początków tej organizacji…
Początki gniazda
Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” powstało w Nowym Sączu w 1887 roku. Z inicjatywą założenia tej organizacji wyszedł naczelnik stacji kolejowej Wilhelm Winkler, a pierwsze zebranie założycielskie odbyło się 25 maja 1887 roku. Początkowo „Sokół” wynajmował dom przy ulicy Wąsowiczów, jednak zarząd Towarzystwa usilnie myślał o wzniesieniu własnego budynku. W 1891 roku Rada Miejska oddała „Sokołowi” do dyspozycji działkę naprzeciw parku. Rok później rozpoczęto budowę, którą kierował inż. Żebracki, a później inż. Chorąży. Tempo budowy było zaskakujące. 17 kwietnia 1894 roku oddano do dyspozycji „Sokolników” nowy gmach z salą gimnastyczną, czytelnią, biblioteką kręgielnią oraz licznymi salami. Mieliśmy własne Towarzystwo Gimnastyczne, którego działalność przekraczała daleko zakres kultury fizycznej. Sądecki „Sokół”, tak jak i „Sokoły” w innych miastach rozpoczął działalność patriotyczną, kulturalną i oświatową.
Piramidy zaufania
Jedną z ważnych relacji międzyludzkich, którą Towarzystwo Gimnastyczne miało rozwijać było wzajemne zaufanie ludzi tworzących grupy sportowe oraz nauka współpracy. Do wytworzenia w ludziach wyżej wymienionych cech służyły specjalne ćwiczenia fizyczne. Stosowano tak zwane piramidki, cztero, czasem pięciopiętrowe. Ćwiczenia te kształciły wiarę w to, że jeden drugiego nie zrzuci, że jeden drugiego nie kopnie, wytwarzały w ludziach zaufanie do współtworzących drużynę. Inną istotną cechą, którą „Sokół” wprowadził był demokratyzm. Przed pierwszą wojną światową w społeczeństwie polskim istniały ogromne podziały związane z wykształceniem, statusem społecznym. Ruch sokolski znosił te podziały, jego głównym atutem było to, że każdy mógł do niego należeć. Jeszcze przed 1900 rokiem, jak wspominał podczas konferencji Antoni Kroh, druh prowadzący danego dnia zbiórkę mógł karać burmistrza za spóźnienie na ćwiczenia serią przysiadów, mimo tego, iż ten usprawiedliwiał swe spóźnienie przeciągającą się radą miejską. Nic jednak nie pomagało, prawo sokolskie było wobec wszystkich takie samo, co w ówczesnych czasach zakrawało na rewolucję. Kolejną barierą, którą „Sokół” zaczął pokonywać była kwestia kobieca. Kobiety zaczęły uprawiać sporty, angażować się w działalność patriotyczną. „Sokół” promował również tolerancję wobec innych, skupiał wokół siebie ludzi z różnych wyznań, a także ateistów. Oprócz tego Towarzystwo podkreślało przynależność do Polski oraz do małych ojczyzn, regionów, z których nieistniejące wówczas Państwo Polskie się składało. Mundur sokolski przypominał z jednej strony mundur czeskich Sokołów (starszych braci polskiego „Sokoła”), z drugiej nawiązywał do ubrań powstańców z 1863 roku oraz do strojów ludowych, rozwijał również mały lokalny patriotyzm.
Propagowanie kultury, kształcenie ducha patriotycznego, wyrabianie siły charakteru to cechy dawnego przedwojennego „Sokoła”. Teraz, gdy organizacja ta zaczyna ponownie rozwijać swoje skrzydła, cechy te powinny wrócić do świadomości skupionych wokół niej ludzi ze zdwojoną siłą. W czasach niepokoju społecznego i niestabilności politycznej może „Sokół” mógłby stać się na powrót ruchem wskazującym właściwe postawy moralne, może mógłby nauczyć współpracy bez względu na różnice, dla wspólnego lokalnego dobra. Możemy zastanowić się nad tym razem. Do następnego Zlotu Sądeczan mamy jeszcze cały rok.
|